Wino na kredyt
Refleksje po Winobraniu 2026 w Zielonej Górze.
Przemirzając wokół zielonogórskiego ratusza, dostrzegam jak wielki postęp nastąpił w polskim winiarstwie od 2009 roku kiedy pierwszy raz miałem okazję próbować polskiego wina na czwartym konwencie polskich winiarzy na Zamku w Niepołomicach.
Szczególnie utkwiły mi w pamięci owczesne czerwone wina z kwasowościa godną win musujących i z często trawiasto-warzywnymi aromatami, które dzisiaj wyewoluowały do win takich jak chociażby głębokie, zrównoważone i pewne siebie niczym James Bond Quvee Barrique 2023 z Winnicy Aris czy jeszcze młode, ale ufające w potencjał pochodzący od klasycznej odmiany niczym Dawid ufający Bogu PN 2025 z debiutującej Winnicy Dębowe Wzgórze.
W najnowszym, wydanym przy okazji tegorocznego winobrania numerze magazynu Ferment, autor Tomasz Prange-Baczyński wspomina jak to na pierwszym Konwencie oceniając polskie wina jury konkursu z niemałym wysiłkiem i wyszukując przeróżne eufemizmy starało się za wszelką cenę odnaleźć jakieś plusy dodatnie w zawartości kieliszków, dodać otuchy. Udzielić im kredytu zaufania.
Stojąc przy domku nr X i starając się po raz kolejny usprawiedliwić swoją rozrzutność przed stojącą obok mnie współwłascicielką konta, ale również przed samym sobą, bez ogródek płacę 20 zł za łyk wina na kredyt. Kredyt zaufania polskiemu winiarstwu, że w końcu okrzepnie, i że zreflektuje się i że wkrótce urealni, dokona autokorekty biorąc pod uwagę również winiarskie rynki światowe, do których przecież słusznie aspiruje.
Zgoda, że w znacznej większości polska produkcja to ciągle manufaktura, jednakże wyczuwam, że dzisiaj po raz kolejny polscy winiarze otrzymują kredyt zaufania tym razem nie od jury, ale od zwykłego konsumenta, dla którego obecność śladowych aromatów truskawkowych w polskim PN czy majaczących gdzieś za pierwszoplanową i wrazistą kwaswością nut naftowych w młodym polskim rieslingu nie zawsze będzie wystarczającym powodem do zastąpienia nim primitivo czy prosecco z marketu, a już raczej na pewno nie innych znacznie bardziej popularnych trunków.
A przecież tak bardzo chcielibyśby dotrzeć również i na te ziemie Zabulona i Neftalego.
Tymczasem, jeszcze chwilę, bądźmy patriotami. Wkrótce się odbiją i będzie rozsądniej.
Kochanie, zobacz, polewa nam przecież osobiście sam sławny winiarz !






